Napisane przez: apostolski | październik 14, 2009

I SYNOD RKK W POLSCE

synod - hasło i ident

Od 5 do 7 lutego 2010 roku w Poznaniu odbywać się będzie Pierwszy Synod Reformowanego Kościoła Katolickiego w Polsce.

Synod zajmie się m.in. przyjęciem Statutu Kościoła, wyborem biskupa i innymi ważnymi sprawami, które usprawnią działalność naszej społeczności oraz otworzą drogę do rejestracji Kościoła w MSWiA. Ponieważ Kościół żyje modlitwą i uwielbieniem Boga, podczas Synodu nie zabraknie też wspólnej modlitwy.

Hasłem Synodu są słowa z Pierwszego listu do Koryntian (3.22-23) “Wszystko jest wasze, wy zaś Chrystusa, a Chrystus — Boga.

Na Pierwszy Synod zaproszeni są wszyscy członkowie RKK w Polsce. Prosimy by zarezerwować ten czas już dziś.

Szczegółowy plan Synodu będzie zaprezentowany w styczniu. Prosimy jednak już dziś o deklaracje uczestnictwa w tym wydarzeniu . Pomoże nam to w organizacji “zaplecza” tego historycznego dla naszego Kościoła wydarzenia. Należy się kontaktować z liderami misji w Gorzowie, Warszawie i Wrocławiu lub z prezbiterem Tomaszem z Poznania (adresy mail podane są w kontaktach).

z życzeniem pokoju
ks.Tomasz Puchalski

Napisane przez: apostolski | październik 11, 2009

RKK NEWS – Refleksje po Synodzie RCC

Drodzy Przyjaciele Reformowanego Kościoła Katolickiego w Polsce! IMG_0276

Od 5 do 11 października w katedrze Wniebowstąpienia Pańskiego w Columbus, Ohio odbywał się Globalny Synod Reformowanego Kościoła Katolickiego. Przez pierwsze trzy dni uczestniczyłem w jego obradach, reprezentując RKK Polska. Teraz, gdy jestem już z powrotem u siebie na parafii pragnę podzielić się z Wami krótką relacją z tego ważnego w życiu Kościoła wydarzenia.

Oficjalne obrady Synodu rozpoczęły się wczesnym popołudniem w poniedziałek 5 października. Obecni byli przedstawiciele i przedstawicielki wielu lokalnych wspólnot Kościoła z różnych stanów USA oraz biskup z Irlandii i przyszły biskup Południowej Afryki. Po serdecznym powitaniu wszystkich gości Arcybiskup Prymas Phillip Zimmerman wygłosił coś, co można by po polsku nazwać “mową programową”. W tym bardzo ciekawym przemówieniu podkreślił on jak bardzo dynamicznie rozwija się nasz dopiero dziesięcioletni Kościół – w tym samym paragrafie Arcybiskup posłużył się piękną historią RKK Polska jako dobrym przykładem Bożego błogosławieństwa naszym wysiłkom. Nie skończyło się jednak na poklepywaniu samego siebie po ramieniu – Prymas bardzo trzeźwo przyznał, że w trakcie tych dziesięciu lat miały również miejsce  błędy i niedociągnięcia. Do takich zaliczył między innymi przypadki zbyt entuzjastycznego przyjmowania do grona RCC nowych biskupów oraz prezbiterów, czy też pochopne udzielanie święceń kapłańskich lub biskupich bez właściwego przygotowania duchowego oraz intelektualnego. Zostało wyrażone silne “postanowienie poprawy” oraz wola kształtowania przyszłości Reformowanego Kościoła Katolickiego w oparciu o solidne fundamenty duchowe i intelektualne.

Podczas licznych prezentacji odbywających się w trakcie Synodu jego uczestnicy byli zapoznawani z różnymi tradycjami liturgicznymi (Liturgia Godzin, Liturgia w oparciu o anglikańską Book of Common Prayer czy też w tradycji afrykańskiej w języku Suahili). Nowa biskup naszego Kościoła, dr Laura Grimes, była autorką bodajże najciekawszego wykładu na temat języka inkluzywnego tak w modlitwie osobistej jak i liturgicznej. Tematem powracającym w kilku prezentacjach była kwestia formacji intelektualnej kandydatów do święceń oraz formacji stałej osób już wyświęconych. Oficjalnie zaprezentowane zostało Seminarium Duchowne działające w afiliacji z Wyższym Instytutem Teologicznym w South Bend, Indiana, które na chwilę obecną oferować będzie kształcenie na odległość z wymogiem co najmniej dwutygodniowej rezydencji każdego roku. W odpowiedzi na moje pytanie Arcybiskup Phillip zobowiązał się na głos, w obecności licznych świadków, że odtąd żaden biskup Reformowanego Kościoła Katolickiego nie udzieli nikomu święceń prezbiteratu zanim kandydat lub kandydatka nie uzyska dyplomu po ukończeniu co najmniej czteroletnich studiów z teologii lub pokrewnej dziedziny.

Elementem mniej oficjalnym Synodu, choć równie ważnym była część towarzyska. Z radością pogłębiłem stare znajomości oraz nawiązałem nowe. Wszyscy uczestnicy Synodu wyrażali żywe zainteresowanie losami naszych Polskich wspólnot, prosząc mnie przy tym o przekazanie braciom i siostrom w Polsce ich serdecznych życzeń i zapewniając o swojej modlitewnej pamięci. Bardzo mile rozmawiało mi się z Ks. James Okonya, który w piątek został konsekrowany na biskupa Afryki Południowej oraz Kenii. Błyskotliwa i bardzo miła Biskup Laura Grimes z pewnością należy teraz do grona moich ulubionych postaci w całym RCC. Ksiądz Efren Garza, do niedawna pastor parafii episkopalnej pod San Francisco również stał się bliską mi osobą o nieomalże identycznych poglądach teologicznych. Przez wszystkie te dni byłem świadkiem niezwykle rzadkiego widoku: dwóch biskupów naszego Kościoła było odpowiedzialnych za żywienie wszystkich uczestników Synodu. Biskupi David  Frazee  i  Marcis Heckman okazali się świetnymi kucharzami i przez wszystkie dni Synodu krzątali się wokół nas w kucharskich fartuszkach.

Z powodu moich zobowiązań duszpasterskich na parafii musiałem opuścić  Synod w środę 7 października wieczorem. Przed moim wyjazdem Arcybiskup Phillip zapewnił mnie, iż uczyni wszystko by być obecnym na Synodzie RKK Polska w Poznaniu w lutym przyszłego roku. Ja również z radością wyglądam naszego kolejnego spotkania i wierzę że słynny Polski mróz ustąpi miejsca gorącej przyjaźni i owocnym dyskusjom w gronie naszego wciąż rosnącego Kościoła. Póki co zaś zapraszam do lektury moich comiesięcznych refleksji na stronie www.marekbozek.com/refleksja

Pozdrawiam serdecznie, niech Chrystusowy pokój przenika Wasze serca!

Ks. Marek Bożek

Napisane przez: apostolski | październik 9, 2009

Czy istnieje chrześcijańska etyka seksualna?

„Nowe” podejście do zagadnienia ludzkiej seksualności na podstawie kazania ks. arcybiskupa Rowana Williamsa z cyklu „Pytania kontrolne”

W XX i XXI wieku, po czasach tak zwanej „Rewolucji seksualnej” nastąpiła wielka zmiana w podejściu świata zachodniego do zagadnienia ludzkiej loveseksualności. Badania Zygmunta Freuda i jego następców, odwróciły do góry nogami dotychczasowe podejście do seksu i zachowań seksualnych. Trzeba też jasno powiedzieć, że rewolucja i zmiany te przyniosły wiele dobrego i złego, z całą jednak stanowczością nie można ulegać pokusie stwierdzenia, że nic się nie stało.

Zmiany które zapoczątkowała w ludziach przemiana podejścia do ludzkiej seksualności, mocno wpłynęły na całe społeczeństwa, dowartościowały ludzkie ciało, zwróciły uwagę na piękno aktu seksualnego, ludzkiej cielesności itd. Wydaje się, że z tymi wszystkimi zmianami w najmniejszym stopniu umiał sobie poradzić Kościół. Mimo wyjątków, początkowo Kościół „udawał” że nic się nie dzieje, później jednak różne wspólnoty kościelne zaczęły przyglądać się swojemu podejściu do seksu i seksualności. I tak jedne Kościoły dopuściły używanie antykoncepcji, zmieniły swoje nauczanie na bardziej pozytywne, lub nerwowo nie umiały sobie dalej radzić. Jednym z kroków, który należy uznać za wielki, ponieważ w bardzo poważny sposób próbuje pogodzić zmiany porewolucyjne z tradycyjną nauką katolicką, jest wydanie przez papieża Pawła VI encykliki „Humane vitae” w której to biskup Rzymu i zwierzchnik wspólnoty rzymskokatolickiej, zajmuje stanowisko, starając się na swój sposób, „krzyczeć”, że akt seksualny musi być połączony z miłością i oddaniem, oraz otwarty na „dar życia”1. Encyklika ta, oraz wiele innych oświadczeń Kościołów, często dawały wyraz temu, jak daleko jest urząd nauczający od Kościoła „wsłuchanego”.

Problem etyki seksualnej, podejmuje również jeden z moich ulubionych autorów. Za razem wybitny autorytet w świecie chrześcijańskim, człowiek mądry i wyważony, arcybiskup Canterbury, Rowan Williams. Z niewielu dostępnych w języku polskim tekstów Jego autorstwa, inspirujące jest kazanie pt. „Czy istnieje chrześcijańska etyka seksualna? – zawarte w zbiorze kazań tego kaznodziei w książce „Sumienie otwarte2”.

małżeństwoProblem seksualności dla większości duchownych i liderów seksualnych jest trudniejszy niż inne, dlatego warte docenienia jest, że abp. Rowan Williams, postanawia się w bardzo ewangeliczny, otwarty i pozytywny sposób zmierzyć z tym tematem.
Jak zauważa autor, gorliwi chrześcijanie, którzy pragną żyć według chrześcijańskiej nauki, muszą się czuć lekko schizofreniczne, kiedy docierają do nich różne, czasem sprzeczne ze sobą sygnały i informacje ze świata, oraz Kościoła jak np. te głoszone w tzw „tradycyjnym nauczaniu biblijnym czy katolickim”.

Honorowy zwierzchnik anglikanów, dzieli chrześcijańskie podejście na dwie grupy, tak zwanych liberałów – którzy uważają, że wystarczy miłość i niekrzywdzenie innych; oraz na „konserwatystów”, którzy na siłę zachować chcą nieadekwatne często w dzisiejszym świecie kazuistyczne zasady.

Arcybiskup Williams, wraca jednak do samego chrześcijańskiego praźródła nauki, do Ewangelii Jezusa Chrystusa. Zauważa, że Nowy Testament jest sceptyczny jeśli chodzi o zachowywanie pewnych kazuistycznych zasad dotyczących seksualności, które są zachowywane tylko ze względu na ich bezpieczeństwo i użyteczność. Dostrzega też, skłonność ludzi do samookłamywania się w kwestii naszych potrzeb, uczuć i intencji – dlatego też trudne do zaakceptowania jest podejście o „nie zadawaniu krzywdy”. Williams zauważą ważną rzecz, że Ewangelia, przenosi nas na wyższy poziom. Niejako wprowadza nas w głąb ludzkich duchowych i cielesnych zranień. Pisze, że fundamentem właściwej etyki seksualnej, nie może być, ani legalizm, ani dobre intencje.

Trzeba więc znaleźć inny punkt wyjścia. Jest nim „relacja”; z Bogiem, w Bogu i z człowiekiem. Ewangelia opowiadająca o Jezusie – człowieku, obrączkiktóry całe życie był dla swoich uczniów znakiem Boga; o Jezusie Chrystusie, który pozwala apostołom stać się znakami Boga, daje wyraz temu, że w relacjach właśnie chce zakomunikować stwórczą hojność i współczucie.
Przez znak i łaskę Jezusa, seksualność, która ma być również obrazem relacji człowieka z Bogiem, staje się sakramentem, ponieważ Jezus jest pierwszym i najważniejszym sakramentem, a przez Niego wszystko co w Nim jest realizowane.

Jak pisze autor listu do Efezjan, miłość małżeńska ma być obrazem relacji Chrystusa i Kościoła3 – tajemnica ta uczy nas o działaniu Boga wobec nas w Jezusie. Obrazem tej relacji z całą pewnością jest dobrowolne poddanie się Chrystusa Kościołowi i Kościoła Chrystusowi.

Jest to trwałe przeniesienie „władzy” nad ciałem na drugą osobę (tak jak Chrystus oddał i nadal oddaje swoje ciało Kościołowi a Kościół oddaje się Chrystusowi). Williams zauważa, że oddanie się innemu człowiekowi na stałe może być ryzykowne dla poddającej się osoby. Doświadczenie, poniżanych czy zdradzanych małżonków, pokazuje iż samo poddanie nie jest wystarczające, ponieważ zawsze pozostaje wątpliwość, „kim właściwie jestem w fantazjach tej drugiej osoby?”. Potrzebna jest całkowita wierność, która pozwoli na bezpieczeństwo partnera czy partnerki w tej kwestii. Wierność ludzka jest słabą i poddana ciągłej próbie, dlatego w chrześcijańskiej relacji seksualnej, wierność powinna brać swój początek w Bogu. Zwierzchnik anglikanów zauważa, że człowiek w relacji pełnego oddania i wierności, może czerpać niesłychaną łaskę z nagości i uległości, gdy pozbędzie się strategii obronnych – niezaangażowania, eksperymentowania, szukania korzyści; i podejmie ryzyko, że będzie z drugą osobą bez asekuracji.

rodzinaChrześcijańska etyka seksualna będzie pełna i w pełni chrześcijańska, jeśli pozytywnie odpowiemy na pytanie, czy ta sfera naszego życia odzwierciedla i komunikuje to, co mówi nam wcielenie Chrystusa i Jego krzyż. Mianowicie, że to dar i obietnica. Pytaniem, uważanym przez autora omawianego podejścia za główne, nie powinno być to, czy przestrzegamy zasad, ani nie to, że jesteśmy uczciwi i nikogo nie krzywdzimy, lecz to, na ile jesteśmy gotowi zaakceptować pełnie znaczenia relacji seksualnej jako trwałego oddania i wierności. Dość świadomie nie piszę tutaj o miłości, gdyż z samego założenia jest ona popychającą ludzi do relacji i na niej prawdziwe relacje się opierają.

Podejście to, jak zauważa autor, może wywołać kontrowersje, gdyż otwiera zasady życia seksualnego na inne niż chrześcijańskie małżeństwa heteroseksualne, gdyż taka relacja jest znacznie szersza, choć czasem niestety wśród chrześcijan niewystępująca.

Chrześcijańska etyka seksualna, powinna pozbyć się więc kazuistyki oraz łatwych odpowiedzi jak te o nie krzywdzeniu drugiej osoby, by odnaleźć najgłębszy sens, który Bóg nadaje życiu, śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa, gdzie właśnie ciało jest nośnikiem znaczenia Słowa Bożego. Tak więc, taka etyka w sposób bezpośredni odwołuje się do samego Jezusa Chrystusa. Jego misji i nauczania. Wprowadzana w życie, nie pozbawia partnerów fantazji we współżyciu, czy pełnego czerpania przyjemności, ale jest w całości przepełniona osobą Jezusa Chrystusa i Jego uszczęśliwiającym błogosławieństwem.

ks.prezbiter Tomasz Puchalski

_______________

1: Paweł VI, Humane Vitae, www.opoka.pl/biblioteka
2: Rowan Williams, Sumienie Otwarte, W drodze, Poznań 2005
3: Efezjan 5. 21-33

Napisane przez: apostolski | październik 7, 2009

Widzieliśmy PANA!

Często w naszych rozważaniach podkreślamy, że chrześcijaństwo nie jest religią ale relacją z Jezusem w Kościele. Z tą relacją związana jest cudobecność. Obecność nasza przed Panem, obecność Pana w nas; nasza w Kościele i Kościoła z nami.
Bóg jest wyznacznikiem tego wszystkiego kim jesteśmy, co i jak robimy. Bóg jest zarazem centrum i sercem każdej rzeczywistości, dlatego też wszystko jest w Nim i On jest we wszystkim. Również Jezus Chrystus, Syn Boży, i Bóg zarazem, jest punktem odniesienia historii (chociażby dlatego, że zachodni kalendarz opiera się o datę Jego narodzin). On jest odniesieniem całego życia i każdego z nas. Obecność zmartwychwstałego Jezusa pośród nas jest istotą bycia Kościołem. On jest w nas obecny nie dzięki swojej cudotwórczej mocy (którą posługiwał się dość rzadko i umiarkowanie), ale w sposób niewidzialny, tajemniczy (dla chrześcijan tajemnica nie jest zamknięta, ale czeka na odkrycie). Bóg obecny jest w swoim Kościele pod postacią delikatnego wiatru, który potrafią odczuć tylko ci co z Boga się narodzili. Tym delikatnym wiatrem może być chociaż uśmiech jaki jest na naszych twarzach podczas naszych wspólnych spotkań, tym powiewem może być zdolność pokonywania samych siebie i konfliktów, które pojawiają się między nami.

Jezus pośród nas jest obecny w swoim Słowie głoszonym na kartach Pisma Świętego i w nauczaniu (zwiastowaniu) Kościoła. Słuchając tego słowa wchodzimy w realną wspólnotę ze Zmartwychwstałym.
Możemy wypełnić się radością, gdy odczujemy tę harmonię, czyli nierozerwaną więź, jaka powstaje między nami a zmartwychwstałym Jezusem, a którą ożywia w nas Słowo Boże, które jest zdolne poruszyć nasze serce.
Obecności Jezusa doświadczamy, gdy przyjmujemy sakramenty – gdy wykonujemy gesty i wypowiadamy słowa, tj., gdy łączymy przemijalne z wiecznym, stworzone z ożywiającym Słowem Boga. Wtedy On staje się pośród nas obecny, On, który stał się człowiekiem, który się wcielił.

trinitysmallJezus jest obecny wszędzie tam gdzie Go celebrują i kochają, wszędzie tam gdzie gromadzi się Kościół, jest obecny w poniżanych, chorych, słabych, wszędzie tam gdzie gromadzą się ludzie pragnący pokoju i pojednania, bo to On jest dawcą pokoju i pojednania. Jezus jest obecny w każdym cierpieniu i słabości i przemienia je mocą Ducha Świętego.
Tylko gdy doświadczymy Jego obecności, możemy w pełni być chrześcijanami… a czasem doświadczymy tej obecności, nie wiedząc, że to On. Tak często spotykają Go niechrześcijanie. Bo On pragnie spotkać każdego. To spotkanie może być związane z cierpieniem, koniecznością radykalnej zmiany życia i pójściem drogą życia a nie śmierci. To spotkanie może wiązać się z doświadczeniem radości spotkania Kogoś, kogo zawsze szukaliśmy. Tylko doświadczając obecności Zmartwychwstałego, tylko trwając w tym doświadczeniu, możemy być chrześcijanami – świadkami zmartwychwstania. Gdy tej obecności doświadczymy, możemy z całym przekonaniem i radością zawołać „WIDZIELIŚMY PANA!” (Ewangelia Jana 20.25)

Chrystus zaprasza każdego z Was do przeżywania tej obecności i do tego, byście innym o tej obecności mówili, z odwagą – niczego nie musicie się bać! Jezus przez Ducha Świętego zabiera lęk i niepokój a daje odwagę i pokój, bo żyjemy w Nim, i wiemy Kogo spotkaliśmy.

ks. prezbiter Tomasz Puchalski

Napisane przez: apostolski | wrzesień 29, 2009

Rafał, Michał i Gabriel – znaki Bożej pomocy dla ludzi.

Archangels29 września Kościół zachodni wspomina trzech archaniołów – Michała, Gabriela i Rafała. Aniołowie są dla chrześcijan znakami Bożej pomocy dla ludzi, Jego czułości i troski o nasze życie i szczęście. Od samego początku chrześcijanie ufali Bogu i aniołów traktowali jako swoich niebańskich przyjaciół z którymi sprawowali Liturgię.

Gabriel – „Bóg jest moją siłą” – W Nowym Testamencie pojawia się dwukrotnie w Ewangelii Łukasza: pierwszy raz gdy zwiastował Zachariaszowi w świątyni żydowskiej narodzenie św. JanaFra_Angelico_069 Chrzciciela (Łk 1,19), oraz kiedy Najświętszej Maryi Pannie zwiastował narodzenie Jezusa (łk 1,26). W Starym Testamencie pojawia się 2 razy: w księdze proroka Daniela archanioł Gabriel tłumaczy prorokowi sens wizji o baranie i koźle (Dn 8,13-26), oraz dalej wyjaśnia prorokowi Danielowi przepowiednię Jeremiasza o 70 tygodniach – latach (Dn 9,21-22; Jr 25,11 n).

Michał – Hebrajskie imię Mika’el znaczy któż jak Bóg. Według tradycji chrześcijańskiej i żydowskiej, kiedy Lucyfer zbuntował się przeciwko Bogu i Michałnakłonił do buntu aniołów, Michał miał wystąpić jako pierwszy przeciwko niemu z okrzykiem: “Któż jak Bóg!”.

W Nowym Testamencie pojawia się jako stojący na czele hufców niebieskich, zwycięsko walczący z szatanem i jego zwolennikami (Jud 9; Ap 12,7). U pisarzy chrześcijańskich uchodzi za księcia aniołów, archanioła, któremu Bóg powierza zadania wymagające szczególnej siły. Wstawia się u Boga za ludźmi, jest aniołem stróżem ludu chrześcijańskiego.

Rafał – jeden z archaniołów w tradycji żydowskiej i chrześcijańskiej; jego imię oznacza “Bóg uzdrawia”. Należy do grona aniołów stworzonych przez Boga w pierwszym dniu tworzenia. Jest duchem nie mającym ciała fizycznego, lecz obdarzonym rozumem, wolnym i nieśmiertelnym.

Archanioł Rafał występuje w Piśmie Świętym tylko w deuterokanonicznej Księdze Tobiasza, gdzie pod ludzką postacią, przybierając pospolite imię Azariasz ofiarowuje młodemu Tobiaszowi wędrującemu z Niniwy do Raga w Medii swoje towarzystwo i opiekę, chroniąc go przed demonami, a poRaffael powrocie uzdrawiając jego ojca. Przeprowadza go szczęśliwie wśród różnych przygód aż do Persji, gdzie mieszka krewny rodziny, który od starego Tobiasza (ojca) pożyczył niegdyś znaczną sumę pieniędzy. Archanioł nie tylko doprowadza Tobiasza do celu podróży, ale też nakłania krewnego by oddał dług, a Tobiaszowi własną córkę Sarę za żonę. Uwalnia również od złych mocy przyszłą żonę Tobiasza – Sarę. Po szczęśliwym zakończeniu podróży Rafał wyjawił młodzieńcowi i jego ojcu, kim jest: Ja jestem Rafał, jeden z siedmiu aniołów, którzy stoją w pogotowiu i wchodzą przed majestat Pański (Tb 12,15).

Starsze wpisy »

Kategorie