Napisane przez: apostolski | listopad 22, 2008

Chrystus Król i Sługa – Niedziela Chrystusa Króla

Ezechiel 34. 11-16, 20-24

Psalm 95. 1-7

Efezjan 1.15-23

Mateusz 25. 31- 46

 

 

Zapewne wielu z was słyszało, że według różnych przepowiedni w 2012 roku ma nastąpić koniec świata. Już od jakiegoś czasu w mediach pojawiają się artykuły na temat tego, że w grudniu 2012 roku według kalendarza Majów ma nastąpić „KONIEC”. Podobne informacje niektórzy odnajdują w tekstach starożytnych Egipcjan. Pamiętam z mojego dzieciństwa jak to telewizyjna dwójka w „Panoramie” obwieściła, że nadchodzi koniec świata, podano nawet dokładną datę. Jako dziecko byłem przerażony, pamiętam, że miało to nastąpić w urodziny mojego brata. Mówiono o tym, że wiele kultur i religii wspomina o końcu świata – sam pamiętałem z kościoła, jak mówiono o końcu świata. Budziło się we mnie pytanie, co ze mną wtedy będzie, jak ja to przeżyje i co będzie później, czy coś będzie? Zapewne wielu z was zadaje sobie podobne pytania. Co z nami będzie?!

Wielu z nas boi się tego dnia albo przeciwnie, odrzuciło wiarę w „koniec świata”, niektórzy za to, zastanawiają się jak to będzie wyglądać i poszukują odpowiedzi m.in. w Apokalipsie Jana.

W 25. rozdziale Ewangelii według Mateusza czytamy o końcu świata, o wizji gdy ludzkość zostanie podzielona na „dobrych” i „złych”. Jest jednak coś, co odróżnia opowieść Jezusa od innych wizji „końca”. Jezus nie mówi nam tak naprawdę nic o tym jak to będzie wyglądało, a już z całą pewnością nie mówi nam kiedy to się wydarzy. Jest jednak coś na co chce nam zwrócić uwagę, odwracając nas od zastanawiania się nad tym jak i co się będzie działo, każe nam zastanowić się, co z nami będzie, w jakiej będziemy relacji w stosunku do Boga.

Ewangeliczne wersy od 31 do 46 z 25. rozdziału Marka, to kolejna opowieść Jezusa z cyklu „Pan przyjdzie” tego fragmentu Dobrej Nowiny nie powinniśmy jednak czytać w oderwaniu od dwóch poprzednich przypowieści Jezusa – o „Pannach głupich i mądrych” oraz o „Talentach”.

Jezus, który odwraca naszą uwagę od tego jak będzie wyglądał i kiedy nastąpi koniec, (wydaje mi się, że Jezus uważa, że nie ma najmniejszej potrzeby, by ta wiedza była w zasięgu ludzi) zadaje nam  pytanie – Co będzie z Tobą? – to jedyna rzecz jaka powinna Cię interesować.

Trzy opowiadania Jezusa, mówią nam jak należy żyć, by żyć w wiecznej radości z Panem, mówi nam, co może nam dać przekonanie o wiecznej radości. I tak przypowieść o „Pannach głupich i mądrych” mówi nam o gotowości, o tym, byśmy zawsze byli gotowi powitać Pana, przypowieść o „talentach”, która przez wielu jest w dość „ciekawy” sposób interpretowana, mówi nam o kolejnej cnocie, która przygotowuje nas na wieczność – wierności – „Dobrze sługo dobry i wierny! Byłeś wierny w rzeczach niewielu, nad wieloma Cię postawie: wejdź do radości twego pana!”

Gdy już mamy oczekiwanie w gotowości i wierność, to może się pojawić pytanie – no ale na co mamy czekać i w czym mamy być wierni? – Jezus daje na to odpowiedź w dzisiejszej Ewangelii – to czego potrzebujecie by uzyskać pełnie królestwa to prawdziwe życie chrześcijańskie, życie w służbie Jezusa. I nie chodzi tu o nie wiadomo jakie „kościelne” zaangażowanie, ale o zwyczajne braterstwo między ludźmi w których służymy Jezusowi. Co uczyniliśmy jednemu z Jego braci najmniejszych, Jemu uczyniliśmy – Jezus w tej Ewangelii w spaniały sposób utożsamia się z człowiekiem – głodnym, spragnionym, przybyszem, nagim, chorym, więźniem! utożsamia się z tymi, którzy są mało warci w społeczeństwie, których można by nazwać „pasożytami”. Do pełni życia z Chrystusem, potrzebujemy właśnie ich, potrzebujemy tych, których najchętniej większość świata by wykluczyła, bo co oni mogą nam zaoferować?! Jezus chce od nas służby, chce byśmy służyli Jemu w wykluczonych, w tych, którzy bez naszej pomocy mogą sobie nie poradzić albo są gardzeni przez większość. Dziś obok listy, którą wymienił Jezus można by śmiało dodać kolejne grupy wykluczonych, bo od czasów Jezusa, niestety nie ubywa tych grup, ale jest ich coraz więcej.

Wielu współczesnych chrześcijan, chce być wiernymi, oczekuje na Pana, ale jednocześnie wyklucza osoby chore np. na AIDS, wyklucza więźniów i mówi, że siedzą w wiezieniu bo zasłużyli, gardzi osobami o innym kolorze skóry, gardzi osobami homoseksualnymi mówiąc, że to „zboczeńcy”. Jezus jednak w 25. rozdziale Dobrej Nowiny według Mateusza, w wersach do 31 do 46 nie ocenia tych ludzi, których wymienia jako najmniejszych braci, ale się z nimi utożsamia, mówi, że służba Bogu, to służba takim ludziom.

Gdy następnym razem, z różnych stron usłyszysz o końcu świata, o roku 2012 czy innych ludzkich wizjach i wymysłach, nie musisz się tego bać, bo Jezus tego nie chce – On nie chce by ludzie się bali! Daje nam wyjście od lęku, drogę mądrego oczekiwanie i wierności w Jego służbie. Ta droga nas nie zawiedzie, z całą pewnością możemy zaufać Jezusowi!

Łaską zbawieni jesteśmy przez wiarę, wiarę, która jest żywą, która jest służbą Bogu w innych. Jedyne czego nam trzeba, to uwierzyć Bogu, Jego obietnicy i oczekując w pokoju na koniec (bez znaczenie jaki on będzie, czy to wielki tak zwany „koniec świata” czy też koniec każdego nas w naturalnej śmierci). Jezus chce nam dać pewność i poczucie bezpieczeństwa, wystarczy zaufać i żyć   służąc braciom (albo jak kto woli bliźnim czy przyjaciołom) – tak jak On. Nasze zbawienie jest za darmo, a to czego Pan od nas chce to utrzymywania relacji braterskich z każdym człowiekiem – służąc i kochając, a wtedy możemy być pewni, że od Pana usłyszymy „Pójdźcie błogosławieni Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane dla was od założenia świata!”

prezbiter Tomasz

 

 

 


Zostaw odpowiedź

Twoja odpowiedź:

Kategorie