W Uroczystość Chrztu Pańskiego czytamy w tekstach Liturgii Słowa: „trzciny nałamanej nie dołamie…” (Izajasz 42,3 Biblia Gdańska). Głęboko się wzruszyłem. Czytając to proroctwo jakże jestem wdzięczny Bogu Ojcu, że Jego Syn, spełnił i nadal spełnia te słowa. Są one ożywcze i mocne dla mnie. Dają nadzieję, pokój i siłę. Choć możemy czasem czuć się źle z powodu odrzucenia nas przez innych, to jednak On nas nigdy nie odrzuci. Nie zaneguje nas. Stworzył nas, bo tego pragnął. Żyjemy, bo nas kocha. Jesteśmy, kim jesteśmy, dzięki Jego łasce. I kimkolwiek byśmy niebyli On stale i wszędzie nas kocha. Miłością prawdziwą i pełną. Do końca i na zawsze. Więcej, Biblia uświadamia nam, że od zawsze, nawet przed naszymi narodzinami.
„Trzciny nadłamanej nie dołamie” (Biblia Warszawska). Nie powinny się więc załamywać, czuć samotni, odtrąceni, gorszej kategorii czy na marginesie, bo Jezus Chrystus nas przyjmuje. Naszą osobę, modlitwę i wysiłki. On nas kocha. Ukazuje wielką miłość Ojca. I czego wymaga? „Miłości pragnę, nie krwawej ofiary” (Ozeasz 6,6). Amen.
Tomasz Wrona
