Napisane przez: rkk polska | Czerwiec 25, 2010

Pokora jest świadectwem wiary

Jezus - Miłość: wezwanie świętego brata Karola de Foucauld, który w centrum swojej duchowości postawił pokornego i kochającego Jezusa - Miłość.

Jezus - Miłość: wezwanie świętego brata Karola de Foucauld, który w centrum swojej duchowości postawił pokornego i kochającego Jezusa - Miłość.

Gdy dopełnił się czas Jego wzięcia [z tego świata], postanowił udać się do Jerozolimy i wysłał przed sobą posłańców. Ci wybrali się w drogę i przyszli do pewnego miasteczka samarytańskiego, by Mu przygotować pobyt. Nie przyjęto Go jednak, ponieważ zmierzał do Jerozolimy. Widząc to, uczniowie Jakub i Jan rzekli: Panie, czy chcesz, a powiemy, żeby ogień spadł z nieba i zniszczył ich? Lecz On odwróciwszy się zabronił im. I udali się do innego miasteczka. A gdy szli drogą, ktoś powiedział do Niego: Pójdę za Tobą, dokądkolwiek się udasz! Jezus mu odpowiedział: Lisy mają nory i ptaki powietrzne – gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł oprzeć. Do innego rzekł: Pójdź za Mną! Ten zaś odpowiedział: Panie, pozwól mi najpierw pójść i pogrzebać mojego ojca! Odparł mu: Zostaw umarłym grzebanie ich umarłych, a ty idź i głoś królestwo Boże! Jeszcze inny rzekł: Panie, chcę pójść za Tobą, ale pozwól mi najpierw pożegnać się z moimi w domu! Jezus mu odpowiedział: Ktokolwiek przykłada rękę do pługa, a wstecz się ogląda, nie nadaje się do królestwa Bożego.

Ewangelia wg Świętego Łukasza 9,51-62

Moim największym grzechem jest pycha. Piszę to ze smutkiem, ponieważ pomimo walki wciąż jej ulegam. Widzę też jak powszechnie spotkać ją można u wielu ludzi nazywających siebie przyjaciółmi Chrystusa. Można by w tym miejscu powiedzieć, że nie zasługujemy na to miano. Ale byłoby to zdanie nie bardzo prawdziwe. Nie możemy bowiem zasłużyć się tak, aby stać się godnymi tego tytułu,  bo to nie my o nim decydujemy. Najtrudniej jest chyba uświadomić sobie, że WSZYSTKO co mamy i co osiągnęliśmy w życiu zawdzięczamy Bogu. Jeśli mamy przyjaciół, to On postawił ich na naszej drodze i za ich pomocą wspiera nas. Jeśli mamy pracę, to On sam troszczy się o nas. Jeśli mamy wspólnotę, to nie przypadek, że do niej trafiliśmy. Nic więc co mamy nie jest do końca nasze, nie dzięki sobie to mamy i nie do nas to w rzeczywistości należy.
Z drugiej strony znam też ludzi, którzy zadręczają się tym, że nie są godni tego, aby Bóg   im przebaczył. Często mówią oni, że nie zasłużyli na Jego miłość, że muszą się jeszcze wiele napracować, aby być godnym Jego miłosierdzia. Nie zdają sobie sprawy, że i taka postawa jest pychą. Tylko Bóg jest tym, który decyduje o swoim miłosierdziu. Tak jak my sami potrafimy kochać kogoś bez wzajemności, tak i On może umiłować największego nawet grzesznika. I przebaczyć Mu, jeśli tylko taka będzie Jego wola. Oddajmy więc swoje grzechy Panu, żałujmy za nie i starajmy się nie popełniać ich więcej. A jeśli się nie uda, ponownie prośmy Pana o wybaczenie i przyjmijmy je z wdzięcznością, skoro nam je ofiaruje. Ale nie skupiajmy się na swoich grzechach, bo one odciągają nas od Boga. Starajmy się za to być Jego świadectwem tu na ziemi i świadkami jego Ewangelii, do czego Pan nas poprzez dzisiejsze czytania powołuje.

Łukasz Nowicki


Kategorie

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.